Przejdź do menu głównego | Przejdź do treści | Przejdź do wyboru wielkości czcionki | Przejdź do mapy strony | Przejdź do osób | Przejdź do wiadomości | Przejdź do wydarzeń | Przejdź do instytucji | Przejdź do wyszukiwarki wydarzeń |

Kapuściński
Bolało jeszcze bardziej, Lidia Ostałowska
Wydawnictwo Czarne, Wołowiec

12 reportaży, które Ostałowska (nominowana w roku ubiegłym za „Farby wodne”) pisała w latach 1991-2005, łączy ból. Mimo iż część tekstów powstała przed laty, nie straciły swojej aktualności. Układają się w swoistą mapę Polski, na której najbardziej znaczące są miejsca, gdzie mieszkają i borykają się ze swoim losem ludzie poturbowani, nieporadni, nienadążający za przyspieszającym światem. Dzięki wrażliwości i wyobraźni społecznej autorki przemawiają do nas swoim głosem i nabiera on mocy. Ostałowska ma rzadki talent słuchania, rozumienia i dialogowania, który w jej postawie wobec bohaterów wyklucza poczucie wyższości, paternalizm czy sentymentalizm. Kiedy rozmawia z chłopakami z Bałut, bezrobotnymi z popegeerowskich wsi, kobietami zmagającymi się z problemem aborcji czy muzykami z Paktofoniki, zapominamy, że ona tam jest i wprawia w ruch narrację, choć jednocześnie czujemy jej cichą i mądrą obecność.
Joanna Bator

Lidia Ostałowska

Lidia Ostałowska (ur. 1954) absolwentka polonistyki na Uniwersytecie Warszawskim. Za komuny reporterka „Przyjaciółki” i „Itd”, a od 1989 roku dziennikarka „Gazety Wyborczej”. Autorka reportaży o tych, którym trudniej – o mniejszościach narodowych i etnicznych, o kobietach, o młodzieży z subkultur i o wykluczonych. W 2000 roku ukazała się jej pierwsza książka „Cygan to Cygan”, a w 2011 „Farby wodne” (nominowane do Nagrody im. Kapuścińskiego, Nike i Gwarancji Kultury).

Olga Stanisławska o książce Lidii Ostałowskiej

Po złej stronie tęczy

Precyzyjnie i zwięźle, ale nigdy nie jednoznacznie. Tak pisze Lidia Ostałowska. Reportaże, które składają się na tom „Bolało jeszcze bardziej”, zmierzają prosto do sedna, tam właśnie, gdzie boli. Nigdy jednak nie tracą z pola widzenia szerszego obrazu, społecznego tła ludzkiego losu. Nigdy też nie pretendują do wyczerpania tajemnicy, jaką stanowi drugi człowiek.
Nie zaszkodziło im te dziesięć lat i więcej, które minęły od ich powstania. Czy tak się wiele zmieniło w popegeerowskiej wsi pod Gołdapią? Na szkolnym boisku na łódzkich Bałutach, na którym piją piwo chłopaki z dzielnicy? Tak czy inaczej te reportaże, choć zawsze wierne lokalnym rzeczywistościom, mówią o sprawach ponadczasowych. I trudno się od nich oderwać.
Ostałowska opisuje nasz świat idąc po jego obrzeżach. To te pogranicza, na które spycha niedostatek, społeczne wykluczenie, zły człowiek służący za ojca, rodzina z gatunku tych, które zwiemy patologicznymi. A czasem po prostu splot życiowych trudności. Młodość też potrafi okazać się rodzajem pogranicza, podobnie jak bycie kobietą. „Po tej drugiej, złej stronie tęczy” – rapował Magik z legendarnej grupy Paktofonika i tak by mogła nazywać się ta książka, gdyby Ostałowska lubiła uciekać się do metafor.
W reportażu o Paktofonice, który już stał się kultowy, koledzy Magika mówią o trudzie pozostania wiernym, innym i sobie. Nikogo ze swych rozmówców autorka nie osądza – nie znaczy to, że świat, jaki odtwarza, jest poza etyką. Przeciwnie, jest nią przesycony. Oto ludzie, którzy codziennie zmagają się z losem i nie jest to tylko walka o przetrwanie – to walka o swoje wartości. Jedni wychodzą z niej obronną ręką, inni osuwają się w odrętwienie. Niektórzy, jak matka czterech martwych niemowląt z Wrotnowa, trafiają na pierwsze strony tabloidów. Na przeciwnym biegunie od tekstów Lidii Ostałowskiej, które opierają się na poszanowaniu drugiej osoby.
Polska B, koszta społeczne, socjopatia, subkultura – różne są etykietki, jakimi opatrujemy te wszystkie doświadczenia, żeby móc się od nich zdystansować. Ostałowska chyba nie bardzo lubi etykietki. „Nie jestem żadnym blokersem – mówi policjantowi Makaron, chłopak z Bałut. – Jestem człowiekiem”.

Olga Stanisławska

Książka

Bolało jeszcze bardziej
Lidia OSTAŁOWSKA

Wydawnictwo Czarne, Wołowiec