Przejdź do menu głównego | Przejdź do treści | Przejdź do wyboru wielkości czcionki | Przejdź do mapy strony | Przejdź do osób | Przejdź do wiadomości | Przejdź do wydarzeń | Przejdź do instytucji | Przejdź do wyszukiwarki wydarzeń |

Kapuściński
Nowy wspaniały Irak, Mariusz Zawadzki
Wyd. W.A.B., Warszawa

W świetnym wstępie autor wydarzeniami z XIII w. komentuje wojnę XXI wieku. W ostatnim zdaniu książki pisze o ambasadzie USA w Iraku: „Okazało się, że najwieksza ambasada świata jest za mała”. A pomiędzy jednym a drugim jest ironiczny i tragiczny reportaż o pysze, misji i bezradności wielkiego mocarstwa. Wspaniale napisany, ważny i budzący niepokój. Wielka znajomość rzeczy, świetne pióro, doskonała konstrukcja tekstów i całej książki. Zwłaszcza rozdziały „Małpy Saddama” czy „Przebudzenie”, znakomicie zdokumentowane, mają jednoczesnie zalety fabularnie rozwijającej się opowieści, od której trudno się oderwać.
Małgorzata Szejnert

Mariusz Zawadzki

Mariusz Zawadzki (ur. 1970) studiował informatykę i matematykę na Uniwersytecie Warszawskim. Po studiach pracował jako asystent na uczelni, ale porzucił to zajęcie, by zostać analitykiem w dużym banku. W 2002 roku wygrał roczne stypendium w „Gazecie Wyborczej” („praktyczna nauka dziennikarstwa”), która go zatrudniła i wielokrotnie wysyłała za granicę, głównie na Bliski Wschód.
Podczas pracy został m.in. wyrzucony z Izraela jako zagrożenie dla bezpieczeństwa państwa; aresztowany przez bojowników libańskiego Hezbollahu jako izraelski szpieg; wpisany przez Irańczyków na czarną listę za obrażanie prezydenta Islamskiej Republiki; zatrzymany przez chińską policję jako prowokator, który podczas olimpiady w Pekinie próbował zorganizować uliczny protest przeciwko rowerom.
Od 2010 jest korespondentem „Gazety” z USA.

Bożena Dudko o książce Mariusza Zawadzkiego

Eksperyment Irak

„Osobnik notorycznie uchylający się od służby wojskowej” – jak sam siebie określił Mariusz Zawadzki – napisał znakomitą książkę o wojnie. Mimo tego, a może właśnie dlatego, że jeszcze w 2003 roku, gdy po raz pierwszy wyjechał do Iraku, widok kałasznikowa budził w nim przerażenie. Wtedy pierwszy raz w życiu zobaczył karabin.
W marcu minęło 10 lat od ataku Stanów Zjednoczonych na Irak. Obecnie ponad połowa ankietowanych Amerykanów twierdzi, że inwazja była błędem. Zmierzyła się z tym tematem m.in. Kathryn Bigelow w nagrodzonym dwoma Oscarami filmie „W pułapce wojny”. Lepiej zrozumieć tę inwazję można również dzięki Zawadzkiemu, który przez pięć lat obecności polskiego kontyngentu w Iraku, obserwował tę wojnę. Wojnę groteskową i absurdalną, jak rakieta, którą reporter z pomocą tłumacza Dżamala kupił na targu w Bagdadzie: „nagle zdaliśmy sobie sprawę, że jesteśmy z tą rakietą w bagażniku jedną wielką alegorią amerykańskiej inwazji na Irak. Łatwo ją zdobyliśmy, lecz zupełnie zapomnieliśmy zaplanować, co dalej.”
Autor – który zdolność analizy, syntezy i posługiwania się skrótem opanował do perfekcji – sięga do najazdu Mongołów z XIII wieku. Pokazuje także, że eksperyment Irak zaczął się po pierwszej wojnie światowej, gdy Brytyjczycy na konferencji w Kairze w 1921 roku, żeby ukarać zbuntowanych Arabów, wymyślili państwo o nazwie Irak. Historii jest tu jednak tylko tyle, ile potrzeba, żeby zrozumieć współczesność.
Kiedy do Iraku wkroczyli Amerykanie, by zbudować nowy, wspaniały świat, reportera interesuje to, co dzieje się na styku tych dwóch kultur i mentalności. I po mistrzowsku posługuje się czarnym humorem, ironią i autoironią.
Czytając „Nowy wspaniały Irak” myślałam o „Wojnie futbolowej” Ryszarda Kapuścińskiego, który składając 19 tekstów w książkę, nie chciał, żeby to był zwykły zbiór reportaży, dlatego wymyślił spoiwo w postaci „Planu książki, która mogłaby się zacząć w tym miejscu”. U Zawadzkiego tym spoiwem jest historyczne i polityczne tło opisywanych wydarzeń. To znakomity debiut dziennikarza, który potrafił skomponować książkę zwartą, błyskotliwą, pasjonującą.

Bożena Dudko
sekretarz jury

Książka

Nowy wspaniały Irak
Mariusz ZAWADZKI

Wyd. W.A.B., Warszawa