Przejdź do menu głównego | Przejdź do treści | Przejdź do wyboru wielkości czcionki | Przejdź do mapy strony | Przejdź do osób | Przejdź do wiadomości | Przejdź do wydarzeń | Przejdź do instytucji | Przejdź do wyszukiwarki wydarzeń |

Kapuściński
Żeby nie było śladów. Sprawa Grzegorza Przemyka
Cezary Łazarewicz
wyd. Czarne, Wołowiec

Zbrodnia bez kary
Ta książka przypomina o jednej z najgłośniejszych zbrodni PRL-u, o śmiertelnym pobiciu przez milicję warszawskiego maturzysty Grzegorza Przemyka, syna Barbary Sadowskiej, poetki związanej z opozycją antykomunistyczną. Po przestudiowaniu tysięcy stron akt sądowych i teczek bezpieki reporter odsłania całą gigantyczną machinerię kłamstwa ówczesnej władzy. Cyniczną manipulację świadkami, wymiarem sprawiedliwości i mediami. Ludzi generała Kiszczaka sprawiedliwość nie dosięgnie nawet w wolnej Polsce. Cezary Łazarewicz opowiada tę wstrząsającą historię w najlepszy możliwy sposób: powściągliwie i bez sentymentalizmu.
Elżbieta Sawicka

Cezary Łazarewicz

Cezary Łazarewicz
(rocznik 1966) – pochodzi z Darłowa, mieszka w Konstancinie-Jeziornej. Publikuje od lat 90. w „Gazecie Wyborczej”, „Polityce”, „Przekroju”, „Wprost”, „Newsweeku” i Wirtualnej Polsce. Autor książek: „Kafka z Mrożkiem. Reportaże pomorskie” (2012), „Sześć pięter luksusu. Przerwana historia domu braci Jabłkowskich” (2013), „Elegancki morderca” (2015). Reportaż „Żeby nie było śladów…” został Książką 2016 roku w plebiscycie Radia Kraków i otrzymał Nagrodę im. Oskara Haleckiego oraz Nagrodę MediaTory w kategorii Obserwator.

Bez mitologii

Tadeusz Sobolewski
O książce „Żeby nie było śladów. Sprawa Grzegorza Przemyka” Cezarego Łazarewicza pisze juror Tadeusz Sobolewski

Dziwne, że przez 30 lat nie powstała podobna książka. Za trumną maturzysty, zakatowanego przez zomowców szedł wtedy „cały naród ze swoimi księżmi i poetami”, ale w procesie w 1984 roku nie ustalono, kto doprowadził do śmierci Przemyka Akt oskarżenia brzmiał tak, jakby był skierowany przeciwko jemu samemu oraz jego matce, poetce Barbarze Sadowskiej. Nasuwa się słynna kwestia z „Dziadów”, gdy Senator kwituje rozpaczliwe błagania Rollisonowej: „Syn pani zdrów być musi, gdy tak głośno wrzasnął”.
Jednak Łazarewicz nie idzie tropem martyrologicznej legendy, niejako wyjmuje tę historię z mitologii stanu wojennego. Książka napisana jest w czasie teraźniejszym, Autor przyznaje, że niektórzy rówieśnicy Przemyka odmówili mu wywiadu (m.in. jego dziewczyna, Marzena; nieugięty świadek koronny Cezary F.; kolega szkolny Dawid Bieńkowski, autor pokoleniowej powieści „Jest”). Dlaczego odmówili? Pewnie każdy z innego powodu. Może było to przeżycie, dla którego nie znajdują dystansu? Może chcieli od tego się oddzielić? Może obawiali się martyrologii? Tabloidowej sensacji? Łazarewicz uniknął tych skrajności.
„Żeby nie było śladów” to pasjonujące śledztwo, przeprowadzone przez autora na podstawie lektury 83 tomów zeznań. Ta ponadczasowa książka mówi o wciąż nie rozstrzygniętej walce z siłami, które dążą do zawłaszczenia prawdy i prawa w imieniu grupy rządzącej. To obraz tragicznej przepychanki, toczącej się w stanie wojennym, ale również i potem, między resortem bezpieczeństwa a prokuraturą. „My wiemy, kto zabił, ale nie możemy tego ujawnić - zwierzał się PZPR-owski dygnitarz. - Partia musi bronić milicjantów, bo inaczej społeczeństwo za śmierć Przemyka obwini władzę”.

Tadeusz Sobolewski

Książka

Żeby nie było śladów. Sprawa Grzegorza Przemyka
Cezary ŁAZAREWICZ

wyd. Czarne, Wołowiec