Przejdź do menu głównego | Przejdź do treści | Przejdź do wyboru wielkości czcionki | Przejdź do mapy strony | Przejdź do osób | Przejdź do wiadomości | Przejdź do wydarzeń | Przejdź do instytucji | Przejdź do wyszukiwarki wydarzeń |

Miasto Stołeczne Warszawa

Dziesiątki miejsc na poranne spacery

Szukaj


Grzegorz Turnau
pianista, kompozytor, poeta, aranżer
www.turnau.com.pl
Grzegorz Turnau jest artystą młodego pokolenia, który kontynuuje - w linii prostej - wspaniałą tradycję krakowskiej piosenki literackiej, krocząc śladem artystów tej rangi, co Jan Kanty Pawluśkiewicz czy Marek Grechuta. Ale ten poeta, kompozytor, pianista i aranżer wypracował łatwo rozpoznawalny, indywidualny styl, charakteryzujący się precyzją kompozycyjną i nienagannym, eleganckim wykonawstwem, wyróżniającym się zwłaszcza w partiach wokalnych.

Zespół Grzegorza Turnaua, obok wybijającej się sekcji smyczkowej, zwraca uwagę wyeksponowaną partią oboju oraz wirtuozowskim akompaniamentem fortepianowym samego lidera. Obok tekstów własnych artysta śpiewa wiersze starannie wybranych poetów, m.in. Michała Zabłockiego (również reżysera teledysków), Ewy Lipskiej, Wiesława Dymnego i L. A. Moczulskiego.

Romans z muzyką rozpoczął w najmłodszych latach, ale o mało nie skończył się on rozwodem. Uczył się gry na fortepianie od 6 do 13 roku życia w szkole muzycznej.
Potem na rok wyjechał z rodziną do Anglii i w jego muzycznej edukacji nastąpiła przerwa, której zawdzięczał to,
że po raz pierwszy... zaczął grać z przyjemnością.
Powie później, że "szkoła muzyczna nie zdążyła zabić jego pasji do muzyki".
Był w Anglii, kiedy w Nowym Jorku, w grudniu 1980 roku, zginął John Lennon. Cały świat ogarnęło szaleństwo na punkcie The Beatles i Grzegorz Turnau odkrywał od początku muzykę popularną. "Uwolniony od rygoru szkoły" samodzielnie zagrał na fortepianie pierwszą piosenkę i było to - nadawane przez wszystkie stacje radiowe - Imagine.

Po powrocie do Krakowa kontynuował naukę w V Liceum Ogólnokształcącym i do szkoły muzycznej już nie wrócił. Marzył o zostaniu aktorem, a w jego liceum działał prężny teatr szkolny. Na szczęście dla nas (czyli jego wielbicieli), wykorzystano tam jego umiejętności pianistyczne - został kierownikiem muzycznym koła teatralnego i już nigdy nie zagrał roli dramatycznej. Ale fascynację teatrem zachował na zawsze.

Choć wyrastał w Krakowie, nie twierdzi, że nasiąkał od najmłodszych lat artystyczną atmosferą bohemy.
Ale spotkał na swej drodze ważną postać, pierwszy autorytet - był nim pisarz i legendarny tłumacz, Maciej Słomczyński. To on zaprezentował młodemu człowiekowi niezwykły tom wierszy, który właśnie tłumaczył, "Muzyka kameralną" Jamesa Joyce'a. Grzegorz Turnau zareagował entuzjastycznie i... twórczo - napisał muzykę do całego cyklu, a jej amatorskie nagranie trafiło do rąk Słomczyńskiego.
Autorytet pisarza zdecydował - ambitny, młody twórca, dowiedział się od niego, że jest na właściwej drodze i postanowił pisać muzykę do wierszy. Także do własnych.

Debiut Grzegorza Turnaua spowija legenda, więc warto kilka spraw uporządkować. Owszem, to prawda, że wygrał Festiwal Piosenki Studenckiej nie będąc studentem, ale też nie było to bynajmniej zasługa jego tupetu. Wcześniej, bo w kwietniu 1984 roku, zgłosił się na przegląd "Śpiewać każdy może" w Klubie Zaścianek i decyzją jurorów zwyciężył w kategorii piosenki literackiej. I to właśnie ów Klub Zaścianek "wystawił" go na XX Festiwal Piosenki Studenckiej w maju tego samego roku, jako... "osobę związaną z ruchem studenckim". Jego udział w konkursie, który wygrał w imponującym stylu, był więc w pełni usankcjonowany. Ale to dopiero początek.

Natychmiast po festiwalu Grzegorz Turnau, jako jego laureat, otrzymał zaproszenie od Piotra Skrzyneckiego na występy do Piwnicy Pod Baranami. A żeby już do końca sprowadzić na ziemię tę - skądinąd romantyczną - krakowską legendę, trzeba dodać, że idąc na własny debiutancki występ do legendarnego kabaretu, Grzegorz Turnau przekroczył progi Piwnicy Pod Baranami... po raz pierwszy w życiu! Prozaiczne?

Na szczęście wszystko inne było poezją. Nieprzyzwoicie młody artysta rozpoczął wieloletni cykl "piwnicznych" występów, co dla piosenkarza i kompozytora, który nazwał Marka Grechutę swoim "idolem absolutnym" było nie lada nobilitacją.

Warto zresztą przypomnieć, że Grzegorz Turnau interesował się wcześniej głównie muzyką Beatlesów, Lennona, zespołów Queen i Steely Dan. Dopiero kiedy odkrył nagranie "Szalonej lokomotywy" Marka Grechuty i Jana Kantego Pawluśkiewicza, jego stosunek do polskiej tradycji muzycznej zmienił się radykalnie. I - oczywiście - inspiracją stało się niepowtarzalne (w skali światowej) brzmienie zespołu Anawa.

Artysta występował wtedy w składzie, w którym obok jego fortepianu pojawiały się najczęściej flet i gitara. Ale myślał o wypracowaniu własnego brzmienia.
To właśnie w tym okresie Grzegorz Turnau trafił w Piwnicy Pod Baranami najpierw na wiersze Michała Zabłockiego, a potem na ich autora. Współpraca dwóch młodych twórców zaowocowała piosenkami, które na długo stały się trzonem repertuarowym Grzegorza Turnaua. On sam pisał nadal, ale coraz rzadziej.
Owa "wstrzemięźliwość literacka" - jak sam twórca określa swoją postawę - wynikała z głosu krytycznego, uznał bowiem, że "są ludzie, których umiejętność w tym zakresie jest mu bardziej potrzebna niż własna". Wolał koncentrować się na kompozycji i na aranżacji, zaś pisanie do poezji, ciekawiło go jako oryginalne, polskie zjawisko artystyczne.

Pierwszą płytę, NAPRAWDĘ NIE DZIEJE SIĘ NIC (1991), nagraną za pożyczone pieniądze i wydaną na kasetach, samodzielnie roznosił do księgarni. Jednak tytułowa piosenka, urzekająca melodia do wiersza Zabłockiego, zaczynała przynosić mu coraz szerszy rozgłos (z czasem nagrała ją nawet Maryla Rodowicz).
Od drugiego albumu, POD ŚWIATŁO (1993), datuje się ukształtowanie formuły brzmieniowej do dzisiaj utożsamianej z twórczością Grzegorza Turnaua - rozbudowany aparat wykonawczy (flet, saksofon, waltornia, skrzypce, wiolonczela, gitary, perkusja oraz głos kobiecy), prowadzony jest przez obój, wykonujący nieomal koncertowe, solistyczne partie. Wirtuozem, którego ton stał się sygnatura zespołu, jest pan Mariusz Pędziałek. Ciekawe, że w zespole Grzegorza Turnaua grają obecnie muzycy po wieloletnim stażu w Anawa (m.in. znakomity krakowski skrzypek, Michał Półtorak) - czy można wyobrazić sobie bardziej bezpośrednią kontynuację tej wspaniałej tradycji?

Od drugiego albumu datują się również spektakularne sukcesy Grzegorza Turnaua i ogólnopolska sława młodego artysty. Wszystko zaczęło się od legendarnej piosenki Cichosza, która w 1993 roku wygrała Muzyczną Jedynkę. Do jej sukcesu przyczynił się po części teledysk według pomysłu Michała Zabłockiego, autora przewrotnego tekstu i w przyszłości reżysera większości teledysków Grzegorza Turnaua.

Potem był wydany naprędce album koncertowy TURNAU W "TRÓJCE" (1994), nagrany z gościnnym udziałem Andrzeja Sikorowskiego z zespołu Pod Budą (m.in. Nie przenoście nam stolicy do Krakowa i Pejzaż horyzontalny), który umocnił tylko wyjątkową pozycję Grzegorza Turnaua na polskiej scenie muzycznej i obłędny sukces nowego albumu, TO TU, TO TAM (1995), którego sprzedaż przekroczyła do dziś ponad 200 tysięcy egzemplarzy. Na tej najpopularniejszej płycie z poezją śpiewaną znalazły się m.in. To tu, to tam, Natężenie świadomości, Miedzy ciszą a ciszą i przebój Bracka (z kolejnym pamiętnym teledyskiem Michała Zabłockiego) oraz wspaniała piosenka Jana Kantego Pawluśkiewicza z 1971 roku, Jak linoskoczek, wykonana przez Grzegorza Turnaua z gościnnym udziałem kompozytora.

Trzeba wspomnieć o udziale Grzegorza Turnaua w wystawieniu i nagraniu jednego z najważniejszych dzieł polskiej muzyki współczesnej - "Nieszporów Ludźmierskich", oratorium Jana Kantego Pawluśkiewicza do słów Leszka Aleksandra Moczulskiego.
Posypały się nagrody branżowe. TURNAU W "TRÓJCE" otrzymał Fryderyka '94 jako "najlepszy album piosenki poetyckiej". Rok później TO TU, TO TAM zebrał kolejnego Fryderyka '95 za "najlepszy album piosenki poetyckiej", natomiast sam Grzegorz Turnau został wyróżniony Fryderykiem '95 dla "najlepszego wokalisty".
Były też dalsze nagrody - Fryderyk '97, Wiktor 95 i 98, Mateusz 96, Grand Prix na festiwalu Opole 1996 oraz Philip Award 1999, a także Złote oraz Platynowe Płyty.

Na następny, znakomity album, TUTAJ JESTEM (1997) złożyły się "rozproszone" utwory z poetyckich programów telewizyjnych, a także kompozycje nowe, pośród których tradycyjnie wyróżniała się piosenka tytułowa. Poza wierszami Zabłockiego trwałe miejsce zajmowała w twórczości Grzegorza Turnaua poezja Ewy Lipskiej, Jana Brzechwy, Konstantego Ildefonsa Gałczyńskiego i amerykańskiego poety, Edwarda Estlina Cummingsa (zapisywane manierycznie jako e.e.cummings) w inspirujących przekładach Stanisława Barańczaka.
Niezależnie od nagrań Grzegorz Turnau prowadził - i prowadzi nadal - intensywną działalność koncertową. Sam artysta powiedział, że to właśnie występy są "esencją" jego sztuki i to właśnie koncertom poświęca większość swojej uwagi oraz wysiłku.

Epizodem - ale epizodem bardzo ważnym i wyczerpującym twórczo - była jedyna płyta dziecięca w dyskografii Grzegorza Turnaua. Utwory dla najmłodszych fanów zostały zebrane z kilku przedstawień teatralnych (m.in. "Nowe szaty cesarza" oraz "Kubuś Puchatek". Chociaż twórca pisał je na przestrzeni lat, wszystkie otrzymały nowe, bogate aranżacje, m.in. na kwartet smyczkowy oraz kwintet i sekstet dęty. KSIĘŻYC W MISCE (1998) to jedna z najciekawszych polskich płyt dla dzieci.

Album ULTIMA (1999) przyniósł nowe inspiracje - poezję Wiesława Dymnego, Leszka Aleksandra Moczulskiego i Agnieszki Osieckiej (której Deus ex machina Grzegorz Turnau wykonał w Opolu na legendarnym dziś koncercie "Zielono mi"). Ale podsumowywał też stare wątki, jak słynny "Dekalog" Michała Zabłockiego z pamiętnych nocnych programów Telewizji Polskiej. Autorem tekstu do piosenki wybranej na singiel, Wiem, był Andrzej Poniedzielski. Płyta, po raz pierwszy nagrywana w Warszawie, odznaczała się bogatszymi niż dotąd aranżacjami.
Niejako równolegle do nagrań płytowych powstawała muzyka Grzegorza Turnaua do filmu i teatru, m.in. "Zmierzch" Babela, "Iwona, księżniczka Burgunda" (w reżyserii Tadeusza Bradeckiego), "Zielona Gęś" (w adaptacji i inscenizacji Jarosława Kiliana - wtedy właśnie narodził się singiel Liryka, liryka) oraz "Dwoje na huśtawce" (2000). Grzegorz Turnau pisał także muzykę do filmów krótkometrażowych i do telewizji.

Należy przypomnieć, że wśród licznych utworów "rozproszonych" tego płodnego twórcy znalazło się m.in. Soplicowo (słowa Leszek Aleksander Moczulski, muzyka Grzegorz Turnau), wykonywane w duecie ze Stanisławem Sojką, a promujące filmową adaptację "Pana Tadeusza" w reżyserii Andrzeja Wajdy.
Na kolejnej płycie - NAWET (2002) - Grzegorz Turnau rozwija współpracę z Moczulskim, kontynuuje współpracę z Zabłockim, wraca do poezji Gałczyńskiego oraz e.e. cummingsa, sięga po wiersze krakowskiego autora, Bronisława Maja i śpiewa w duecie z wybitnym greckim piosenkarzem George'm Dalarasem. Grzegorz Turnau za album "Nawet" otrzymał Fryderyka'02 w kategorii "album roku-piosenka poetycka".

Równo po dwóch latach Grzegorz Turnau proponuje wyjątkowy album CAFE SUŁTAN (2004). Artysta przygotował dla swoich fanów naprawdę niezwykłe wydawnictwo. Fantastyczne melodie i przede wszystkim niesamowite teksty. Od najmłodszych lat fascynowała Go twórczość Jerzego Wasowskiego i teraz w 20 rocznicę śmierci Artysty Grzegorz Turnau oddaje Mu hołd nagrywając 15 Jego utowrów na płycie zatytułowanej "Cafe Sułtan". W aranżacjach Grzegorza Turnaua piosenki zyskują współczesny wymiar a warstwa tekstowa, często z głębokim filozoficznym przesłaniem, zdumiewa swoją aktualnością.
Album ten stał się wydarzeniem muzycznym roku i otrzymał Fryderyka 2004 w kategorii „album roku -piosenka poetycka” oraz nagrodę Superjedynkę podczas 42 Krajowego Festiwalu Piosenki Polskiej w Opolu.

Po kameralnej "Cafe Sułtan" czas na trochę innego, współczesnego Turnaua! Już w połowie listopada Grzegorz Turnau wydaje swój najnowszy album zatytułowany "11:11".
Na płycie "11:11" znajduje się 14 nowych utworów , skomponowanych przez Grzegorza Turnaua w ciągu ostatnich dwóch lat do tekstów m.in. Leszka A. Moczulskiego, Zbigniewa Herberta, Michala Rusinka i własnych, a także premierowy utwór Jana Kantego Pawluskiewicza do słów L.A.Moczulskiego, dedykowany Grzegorzowi. Jest to album o wyrazistej dynamice, zawierający zarówno brzmienia symfoniczne, jak i sampling. Niespodziankaą jest gościnny udział Anny Marii Jopek i Doroty Miśkiewicz.

Młodzieńcza fascynacja Grzegorza Turnaua twórczością i postacią Marka Grechuty zaowocowała albumem "Historia pewnej podróży", na którym słyszymy nowe, często zaskakujące interpretacje klasycznych piosenek (m.in. "Korowód", "Motorek", "Wędrówka", "Zadymka", "Gdziekolwiek"), a także mniej znane utwory Grechuty w dojrzałym, turnauowskim brzmieniu (m.in. "Skąd przychodzimy", "Lanckorona", "Nie wiem o trawie").
Artysta, który rozpoczynał swoją wędrówkę od podziwiania występów Grechuty w krakowskiej Piwnicy Pod Różą, składa hołd swojemu mistrzowi w formie prawdziwej płyty "drogi": wszystkie teksty na tym albumie eksponują motyw wędrówki i podróży jako metafory ludzkiego losu. Dynamiczna i chwilami bardzo nostalgiczna płyta ukazała się 24 listopada 2006r.

Śledząc imponujący dorobek artystyczny Grzegorza Turnaua nie należy zapominać o jego młodym wieku. Ten wszechstronnie utalentowany twórca - piosenkarz, pianista, kompozytor, autor tekstów - dopiero zaczął nas zaskakiwać i możemy być pewni, że jego obecność w polskim życiu artystycznym będzie trwała, długa i konsekwentna.

źródło: www.turnau.com.pl

Zobacz też

Jarosław Siwiński
Jarosław Siwiński
kompozytor
Paweł Czepułkowski
Paweł Czepułkowski
kompozytor
José María Sánchez-Verdú
José María Sánchez-Verdú
dyrygent, kompozytor
Piotr Wrombel
Piotr Wrombel
aranżer, kompozytor, pianista
Krzysztof Napiórkowski
Krzysztof Napiórkowski
autor tekstów, kompozytor, multiinstrumentalista, producent, wokalista
Adam Sztaba
Adam Sztaba
aranżer, dyrygent, kompozytor, pianista, producent

Wiadomości

"Janowska" - promocja tomu wierszy Michała Zabłockiego o Alinie Janowskiej
Premiera tomu wierszy Michała Zabłockiego, zatytułowanego "Janowska" odbędzie się 22 czerwca o godz. 19:00 w żoliborskim Kalinowym Sercu. Poetycki tomik, będący też książką o cha...