Przejdź do menu głównego | Przejdź do treści | Przejdź do wyboru wielkości czcionki | Przejdź do mapy strony | Przejdź do osób | Przejdź do wiadomości | Przejdź do wydarzeń | Przejdź do instytucji | Przejdź do wyszukiwarki wydarzeń |

Miasto Stołeczne Warszawa

Dziesiątki miejsc na poranne spacery

Szukaj


Mariusz Treliński
reżyser teatralny, reżyser filmowy, reżyser operowy
Reżyser filmowy, operowy i teatralny. Urodził się w 1961 w Warszawie.

Jest absolwentem wydziału reżyserii Państwowej Wyższej Szkoły Filmowej, Telewizyjnej i Teatralnej w Łodzi. Dyplom uzyskał w 1986. Rok później zrealizował dwa filmy telewizyjne: DZIURKĘ OD KLUCZA oraz ZAD WIELKIEGO WIELORYBA.

W 1990 na festiwalu filmowym w Wenecji odbyła się premiera jego pierwszego filmu kinowego - POŻEGNANIA JESIENI według powieści Witkacego. Debiut Trelińskiego był jednym z najbardziej spektakularnych wydarzeń w kinematografii polskiej lat 90.
"Reżyser dostrzegł u Witkacego przede wszystkim wizję chaosu, który przyniósł mieszkańcom Środkowej Europy los niewolników komunizmu. W gorączkowym rytmie świadomie niezbornych obrazów, groteskowych, krzykliwych, przejaskrawionych, absurdalnych jawi się nam obraz czerwonej rewolucji niszczącej wszystko, co było wcześniej. (...) Treliński okazał się twórcą o wizjonerskiej wyobraźni." - pisał Marek Sadowski ("Rzeczpospolita" 1991, nr 10)
W POŻEGNANIU JESIENI Treliński znalazł przekonujący filmowy ekwiwalent dla awangardowej prozy Witkiewcza. Zarazem pojawiły się w tym filmie elementy, którym reżyser pozostał wierny w dalszej karierze filmowej i scenicznej: silna transformacja rzeczywistości i poetyka nadekspresji. Za POŻEGNANIE JESIENI Treliński otrzymał nagrodę im. Andrzeja Munka oraz Nagrodę Ministra Kultury i Sztuki za najlepszy debiut roku.

Przez kolejne dwa lata Treliński był dyrektorem artystycznym filmowego Studia im. Karola Irzykowskiego. W 1992 powrócił do pracy reżyserskiej, realizując w warszawskim Teatrze Studio SNY WEDŁUG "PIEŚNI MALDORORA" Lautréamonta ze scenografią Andrzeja Kreütz-Majewskiego. W 1995 zrealizował drugi film - ŁAGODNĄ na podstawie opowiadania Fiodora Dostojewskiego z Januszem Gajosem i Dominiką Ostałowską - wystudiowaną, kameralną historię przemawiającą do widza świetnymi rolami oraz zdjęciami autorstwa Krzysztofa Ptaka.
"Treliński jest wierny prozie Dostojewskiego. W odróżnieniu od adaptacji Roberta Bressona (...) trzyma się klasycznych trzech jedności. Ogranicza przestrzeń, stwarzając wrażenie narastającego osaczenia, klaustrofobii, surowej krainy czyśćca. Plastyka kadru rzadko u nas spotykana." (Jerzy Wójcik, "Rzeczpospolita" 1996, nr 267)
W tym samym roku Treliński zadebiutował jako reżyser operowy w Teatrze Wielkim w Warszawie przedstawieniem WYRYWACZ SERC Elżbiety Sikory według Borisa Viana ze scenografią Andrzeja Kreütz-Majewskiego. Na muzycznej scenie Treliński objawił się jako twórca, który chce "rozsadzić operę od środka". W wypowiedzi dla "Kalejdoskopu" (2002, nr 7) mówił:
"Przyszedłem do opery z zewnątrz. Miałem dwa cele: zburzyć sentymentalizm, kicz panujący w operze, a przede wszystkim otworzyć ją na współczesność, dać jej dynamikę i temperaturę naszych czasów. Wielbię operę jako gatunek, ale nienawidzę tego, co się z nią stało. Opera głucha na to, co się dzieje wokół nas, stała się sztuką muzealną. Nie ma w niej śladu współczesnych prądów estetycznych, tj. instalacji, prawdziwie nowoczesnego malarstwa, architektury. Piękno tradycyjnej muzyki zestawione z tą estetyką tworzy prawdziwie elektryzującą mieszankę."
W 1996 w Teatrze Powszechnym w Warszawie Treliński wystawił szekspirowskiego MAKBETA. Rok później wyreżyserował w Teatrze Telewizji ADRIANNE LECOUVREUR Augustina Sribe'a i Ernesta Legouve'a z Janem Peszkiem, Katarzyną Figurą i Danutą Stenką.

W 1999 zrealizował kolejną operę w Teatrze Wielkim - MADAME BUTTERFLY Giacomo Pucciniego ze scenografią Borisa Kudlički, który odtąd będzie jego stałym współpracownikiem. To przedstawienie udowodniło, że Treliński jest najciekawszym współczesnym realizatorem przedstawień operowych w Polsce, którego prace wyznaczają nowoczesny nurt w operze. Reżyser inscenizuje operę jak quasi-teatralną opowieść, mocno wykracza poza ustaloną i sztywną konwencję gatunku. W MADAME BUTTERFLY Treliński konsekwentnie pominął całą rodzajowość, stworzył uniwersalny przekaz oparty na wysmakowanych obrazach i wolnej narracji. Wielkim sukcesem Trelińskiego okazało się również wystawienie MADAME BUTTERFLY w Operze Waszyngtońskiej w 2001 roku.

W 2000 ponownie na scenie warszawskiej Opery Narodowej Treliński zrealizował KRÓLA ROGERA Karola Szymanowskiego.
"Trelińskiego nie interesuje całkowita wierność wobec opracowywanego materiału - pisał Tomasz Cyz. - Wykreśla wszystkie odniesienia do dawnego, starego, historycznego świata. Czas i miejsce jego spektaklu zdają się być niedopowiedziane i niedookreślone. (...) Swój własny teatralny język Treliński znaczy też podążającym nieustannie za Rogerem Cieniem - nagim efebem, będącym 'drugim ja' Rogera, może nim samym, odzwierciedleniem jego strachu i nowych rojeń. (...) 'Król Roger' Mariusza Trelińskiego to pojedynek - człowieka o człowieka, człowieka o prawdę, o to, kim jestem i czy rzeczywiście jestem. Mężczyzną? Kobietą? A może... bogiem?" ("Tygodnik Powszechny" 2000, nr 24)
W tym samym roku Treliński powrócił do kina. Nakręcił EGOISTÓW - opowieść o świecie warszawskiej elity artystyczno-biznesowej, wywołując skandal zawartą w nim amoralną wizją współczesności i bardzo powściągliwe opinie krytyki. Jednak
"Niezależnie od autorskich zamiarów Trelińskiego - zaznaczał Mateusz Werner - jego film dotyka kwestii zupełnie podstawowej, bez której nie da się zrozumieć lat 90. w Polsce - tego dziwnego pokracznego czasu przepoczwarzania się dawnych niewolników w ludzi wolnych". ("Film" 2001, nr 2)
Jednocześnie żywe dyskusje dotyczyły kolejnego przedstawienia operowego - OTELLA Giuseppe Verdiego (2001). Propozycje operowe reżysera zaczynały wzbudzać coraz więcej kontrowersji, Treliński miał już swoich wiernych widzów, którzy z niecierpliwością czekali na kolejne realizacje i stanowczych przeciwników.

W 2002 Treliński zrealizował EUGENIUSZA ONIEGINA Piotra Czajkowskiego. Po raz kolejny dowiódł, że potrafi przenieść emocje zapisane w muzyce i libretcie we współczesny świat, kreując na scenie niepokojącą symboliczną rzeczywistość. Oprawa plastyczna przedstawienia i rozwiązania niektórych scen - pokaz mody w polonezie otwierającym III akt, kuplety Triqueta, podczas których z tortu wyskakuje tancerka - to świadoma gra ze sztucznością operowej inscenizacji, czasem balansowanie na pograniczu kiczu. W ten sposób Treliński prowadzi dialog z operową konwencją, podkreśla jej umowność i schematy, równocześnie proponuje nowe rozwiązania. Podobnie jak w KRÓLU ROGERZE również w ONIEGINIE wprowadził do przedstawienia nową, tajemniczą i niedookreśloną postać (Jan Peszek) - uosobienie starego Oniegina.

W 2002 Treliński, nadal wierny warszawskiej Operze Narodowej, zainscenizował tam DON GIOVANNIEGO Wolfganga Amadeusza Mozarta, doskonale wydobywając z dzieła kompozytora zarówno tonację serio, jak i buffo. Twórcą scenografii do tego przedstawienia był Boris Kudlička, kostiumy zaprojektował Arkadius - jeden z najbardziej wziętych kreatorów mody.
"Wraz z kostiumami Arkadiusa została tu zbudowana urzekająca, spójna wizja plastyczna, łącząca tradycję ze współczesną techniką. Pośród światłowodowych labiryntów i klatek, nawiązujących do renesansowych planów architektonicznych, pojawiają się postacie z komedii dell'arte. Spektakl jest o wiele bardziej tradycyjny niż się spodziewamy. Kostiumy uświadamiają nam, że właściwie mamy dziś kolejną epokę rokokowego przeładowania, nie aż tak bardzo odległą stylistycznie i mentalnie od tej dawniejszej, jak by się wydawało." - pisała Dorota Szwarcman ("Polityka" 2002, nr 50).
Reżyser i tym razem zrezygnował z realizmu, rodzajowości, nie pozwolił również na psychologiczną grę śpiewakom. Mówił:
"W jakimś sensie bardziej maluję opery niż psychologizuję. Opera powinna mieć świadomość sztuczności, bo przecież sam ludzki śpiew jest abstrakcyjny. Staram się więc budować przestrzeń adekwatną do tej umowności." (Z Mariuszem Trelińskim rozmawia Tomasz Cyz, "Didaskalia" 2003, nr 53)
DON GIOVANNI zrealizowany w koprodukcji z operą w Los Angeles stał się również wydarzeniem w Stanach Zjednoczonych. Ważniejsze nagrody:
• 1991 - nagroda przewodniczącego Komitetu Kinematografii za debiut reżyserski POŻEGNANIE JESIENI, nagroda im. Andrzeja Munka za film POŻEGNANIE JESIENI, nagroda Ministra Kultury i Sztuki za najlepszy debiut roku - film POŻEGNANIE JESIENI
• 1995 - nagroda dziennikarzy za reżyserię filmu ŁAGODNA na 20. FESTIWALU POLSKICH FILMÓW FABULARNYCH w Gdyni.
• 1996 - Brązowe Grono dla filmu ŁAGODNA na 26. LUBUSKIM LECIE FILMOWYM w Łagowie
• 2000 - Nagroda im. Karola Szymanowskiego za reżyserię KRÓLA ROGERA Szymanowskiego w Teatrze Wielkim w Warszawie przyznawana przez Fundację im. Karola Szymanowskiego
• 2001 - Paszport tygodnika "Polityka" za nowoczesne, inteligentne, trafiające do współczesnego widza realizacje oper na scenie Teatru Wielkiego

Monika Mokrzycka-Pokora
www.culture.pl

Zobacz też

Paweł Wodziński
Paweł Wodziński
aktor, reżyser teatralny, scenograf
Piotr Subbotko
Piotr Subbotko
dramaturg, reżyser teatralny, scenarzysta
Piotr Łazarkiewicz
Piotr Łazarkiewicz
aktor, reżyser filmowy, reżyser teatralny, scenarzysta
Wojciech Adamczyk
Wojciech Adamczyk
reżyser filmowy, reżyser teatralny
Lech Majewski
Lech Majewski
malarz, pisarz, reżyser filmowy, reżyser teatralny, scenarzysta
Olga Chajdas
Olga Chajdas
reżyserka filmowa, reżyser teatralny

Wiadomości

Teatr Wielki-Opera Narodowa – trzęsienie ziemi i krew na szybach?
„Co jest grane?” – pytali się wzajem reprezentanci mediów, zgromadzeni na konferencji prasowej w przeddzień inauguracji nowego (2008-2009) sezonu artystycznego w Teatrze Wi...