Przejdź do menu głównego | Przejdź do treści | Przejdź do wyboru wielkości czcionki | Przejdź do mapy strony | Przejdź do osób | Przejdź do wiadomości | Przejdź do wydarzeń | Przejdź do instytucji | Przejdź do wyszukiwarki wydarzeń |

Miasto Stołeczne Warszawa

Dziesiątki miejsc na poranne spacery
LAUREAT WARSZAWSKIEJ NAGRODY EDUKACJI KULTURALNEJ 2016 - Wyróżnienie – organizacje pozarządowe
Autobus czerwony

Bartłomiej Włodkowski, Fundacja AVE

Pierwszy krok:
Zaczęło się od OBSERWACJI, że Białołęka to kulturalnie, historycznie i tożsamościowo terra incognita. Miejsce bez korzeni. Sypialnia wielkiej stolicy. Zwłaszcza dla nowych mieszkańców, którzy sprowadzają się tutaj z całej Polski i żyją w zamkniętych osiedlach - gettach. Najgorzej jest dzieciakom, nie mają zbyt wielu miejsc aktywności, a nawet przestrzeni. Jeden ośrodek kultury na ponad 130-tysięczne osiedle do spędzania czasu wolnego to niewiele!
Od NARZEKANIA nauczycieli: że nie ma pomysłów i materiałów do edukacji o lokalnej kulturze, historii i tradycjach. Bo co można zrobić w miejscu, gdzie nie ma niczego na miarę wilanowskiego pałacu?
Od POMYSŁU Małgosi Kozieł, szefowej białołęckiego Wydziału Kultury, żeby na Dni Białołęki 2014 zrobić wycieczki starym autobusem. Zgodziliśmy się w AVE i... okazało się, że to HIT. Na 300 miejsc chętnych zgłosiło się wówczas... 1,5 tys. osób!
Dlatego w 2015 roku powtórzyliśmy nasz projekt.

Opis:
Satelitarna dzielnica Białołęka wcale nie musi kojarzyć się wyłącznie ze smutnymi zamkniętymi blokowiskami, albo więzieniem! Chociaż zabytków tu jak na lekarstwo, udowodniliśmy, że historia tej części miasta jest fascynująca i unikatowa. Czy gdzie indziej w Warszawie Czesław Miłosz doświadczył ESENCJI TEATRU, a dzieciaki 90 lat temu wydawały własną gazetę lokalną, pisaną ręcznie w 22 egzemplarzach?
W ramach projektu mieszkańcy Warszawy oraz uczniowie białołęckich szkół i przedszkoli mogli poznać historię Białołęki podczas dwugodzinnych wycieczek zabytkowymi autobusami - ogórkami, chaussonami, londyńczykami i ikarusami, organizowanych w wybrane weekendy i dni powszednie. Prowadzone z wielką swadą przez Bartka Włodkowskiego, kustosza Wirtualnego Muzeum Białołęki, z animacjami i konkursami, przyciągnęły rzesze uczestników – od dzieci po seniorów! W 66 wyprawach wzięło udział 3900 osób (chętnych było ponad dwukrotnie więcej!). No, dobrze, ale gdzie tutaj edukacja kulturalna? - zapytacie Państwo. Otóż, nie była to tylko zwykła wycieczka czy lekcja historii. Świadczy o tym wypowiedź 9-letniego Amadeusza: „Dzięki tej wycieczce poczułem miłość do mojej Białołęki!”. Wymowne, prawda? Ale po wycieczkach każde dziecko potrafi również jednym tchem wymienić cechy gotyku, rozpoznać kwiatony, wyjaśnić, czemu Stasiuk wielkim pisarzem jest albo dlaczego warto chronić fisharmonie! Dziwne? Owszem, zwłaszcza, że nie jest to efekt nocnego kucia w pocie czoła, ale innowacyjnych metod - gier, zagadek, wciągających nawet największego młodzieżowego sceptyka. Każda wyprawa była bowiem pełna rozmaitych kulturalnych odniesień i nie polegała wyłącznie na objechaniu części miasta. Istota - to 3 lub 4 przystanki, w trakcie których dzieciaki mogły z bliska dotknąć zabytków, tropić zagadki na starych zdjęciach, brać udział w teatralnej inscenizacji legendy o... diable, albo rozwiązać zagadkę fisharmonii i w nagrodę wykonać koncert na ponad 100-letniej fisharmonii! Czy tego można nauczyć się w szkole? Sami nauczyciele przyznawali, że AUTOBUS CZERWONY jest wyjątkowy! Wydaje nam się, że znaleźliśmy sposób na typowo warszawski projekt edukacji kulturalnej - z jednej strony dający ważne uniwersalne kompetencje w dziedzinie sztuki i historii, z drugiej strony - mający znaczący walor tożsamościowy, integracyjny, warszawski właśnie!

Rezultaty projektu:
1. Wiedza. Konkretne wiadomości dotyczące historii i kultury warszawskiej Białołęki. Powszechnie nieznane i dlatego uchodzącego za coś wyjątkowego. Dla dzieciaków niezwykle cenna praktyczna orientacja w dziedzinie historii sztuki, umiejętność rozpoznawania stylów architektonicznych, detali, rozumienia procesów historycznych, praktycznego poczucia, że to co było jest ważne!
2. Pobudzenie obywatelskie dzięki kulturze i historii. Innymi słowy - ukazanie społecznego wymiaru kultury i historii. Jak to? Np. na początku XX wieku bardzo głośno o problemach z brakiem wszystkiego na Białołęce mówili nowi młodzi mieszkańcy. Aby przeciwdziałać atomizacji podejmowali liczne inicjatywy społeczne, kulturalne: założyli gazetę, sami doprowadzili do elektryfikacji osiedli, zorganizowali bibliotekę plenerową… Nie czekali aż załatwi to „władza”, aż spadnie im to z nieba. Jeden z nastolatków uczestniczących w naszej wycieczce wykrzyknął: „trzeba im pomnik postawić!” – miał rację! Jeśli ma się taką świadomość przeszłości MIEJSCA, w którym się żyje i LUDZI, którzy kiedyś tworzyli Białołękę, zupełnie inaczej podchodzi się do wyzwań rzeczywistości.
3. Zbudowanie poczucia tożsamości i integracji lokalnej, zwłaszcza po wycieczkach szkolnych. Jeśli od rodziców przychodzą takie maile: „Mój syn był pod ogromnym wrażeniem”.

Oryginalność koncepcji:
Wycieczki starymi autobusami z gawędą historyczną - co w tym innowacyjnego? Ba, w Warszawie na pęczki spacerów i spacerowników. Zabytkowe auta są gadżeciarskie, ale to jednak za mało, żeby mówić poważnie o edukacji kulturalnej. Otóż u nas jest wszystko na odwrót. Stary autobus to jedynie forma, metoda, wabik. Przyciągający, niezobowiązujący, niewymagający. Uczestnik czuje się bezpiecznie: jest nastawiony na odbiór.

Co było najtrudniejsze?
Znalezienie wspólnego języka dla osób w różnym wieku. Stąd elementy inscenizacji, konkursów, detektywistycznych poszukiwań, koncertu. Na tyle różnorodnych bodźców nikt nie może pozostać obojętny. Ani mały, ani duży. Albo inna sytuacja: 70-tka 4,5-latków w autobusie. I jak im opowiedzieć o Zakładzie dla Upadłych Panien? Jak ich porwać? Jak nie stracić uwagi? Ale... udało się nam!!!

Czego się nie spodziewaliśmy?
Tak dużego zainteresowania! Ponad 2 razy więcej chętnych niż miejsc. Ale i ciągu dalszego. A takowy dzieje się. Efektem wycieczek są np. odnalezione niepublikowane wcześniej zdjęcia i filmu Tarchomina z lat 80. autorstwa Wiesława Antosika, operatora TVP. Leżały w pewnej piwnicy... W 2016 r. zrobiliśmy z nich wystawę, film i lekcje w szkołach! Zebraliśmy też wiele starych zdjęć dzielnicy.

Największa radość:
Po jednej z wycieczek do przewodnika podchodzi uczestniczka i stanowczym głosem obwieszcza:
- Proszę Pana, ja zadzwonię do Dzielnicy i o wszystkim powiem!
- „Taaaak.... - pyta przewodnik nieco zaskoczony. - A czy coś się stało...?
- O, tak, proszę pana! Stało się! Zadzwonię do Dzielnicy i powiem, że to była najfajniejsza wycieczka na jakiej byłam. Po prostu super było!

Termin:
1 kwietnia – 15 grudnia 2015 r.

Miejsce:
Warszawa

Adresaci:
dzieci, młodzież, dorośli, seniorzy

Realizatorzy:
Bartłomiej Włodkowski – historyk, autor interdyscyplinarnych programów edukacyjnych, autor publikacji o dziejach Warszawy

Partnerzy:
białołęckie szkoły podstawowe i przedszkola
białołęcki Ośrodek Kultury
białołęckie parafie

Liczba uczestników:
bezpośrednich – 3900
pośrednich – 8942

Finansowanie:
Dzielnica Białołęka, Fundusz Inicjatyw Obywatelskich

www.youtube.com/watch?v=eVi_KZmLUH8
www.facebook.com/media/set/?set=a.1024392817570887.1073741942.120572411286270&type=3
www.facebook.com/media/set/?set=a.1079237802086388.1073741955.120572411286270&type=3

Multimedia