Przejdź do menu głównego | Przejdź do treści | Przejdź do wyboru wielkości czcionki | Przejdź do mapy strony | Przejdź do osób | Przejdź do wiadomości | Przejdź do wydarzeń | Przejdź do instytucji | Przejdź do wyszukiwarki wydarzeń |

Miasto Stołeczne Warszawa

Dziesiątki miejsc na poranne spacery

Szukaj


Wystawa jednego obrazu "Portret holenderskiego patrycjusza i jego rodziny", Abrahama van den Tempela - w Łazienkach Królewskich
Kiedy
4 sierpnia (piątek) - 30 listopada 2017 g. 10:00 - 18:00 (w poniedziałki 10-14)
Gdzie
Muzeum Łazienki Królewskie, ul. Agrykoli 1 (mapa)
zamknij
Cena
18 zł - 25 zł
www.lazienki-krolewskie.pl
Dostęp dla niepełnosprawnych Możliwy dojazd autobusem

Na wystawie jednego obrazu w Pałacu na Wyspie można będzie oglądać arcydzieło "Portret holenderskiego patrycjusza i jego rodziny", Abrahama van den Tempela. Płótno pochodzi z kolekcji Hamburger Kunsthalle, jednego z największych publicznych muzeów sztuki w Niemczech.

Zbiory Hamburger Kunsthalle obejmują malarstwo, rysunek i rzeźbę, począwszy od średniowiecza, aż po wiek XXI. Dzielą się na pięć działów: Galerię Dawnych Mistrzów, Zbiory Sztuki XIX Wieku, Zbiory Sztuki Nowoczesnej, Zbiory Sztuki Najnowszej oraz Gabinet Grafiki i Rysunku.

Trzon hamburskiej kolekcji malarstwa dawnego stanowią obrazy holenderskich mistrzów Złotego Wieku, m.in. Rembrandta, Pietera de Hoocha, Gerrita van Honthorsta oraz Abrahama van den Tempela, którego "Portret holenderskiego patrycjusza i jego rodziny" był jednym z najwcześniejszych nabytków hamburskiej galerii - wówczas Publicznej Miejskiej Galerii Malarstwa, założonej w 1850 r. i otwartej w nowo zbudowanym budynku w 1869 r.

"Portret holenderskiego patrycjusza i jego rodziny" (1672) przedstawia scenę rozgrywającą się na kamiennych płytach tarasu, ogrodzonego tralkową balustradą, za którą, po lewej, wznosi się pałacowa budowla o klasycznej architekturze. Po prawej, w głębi, otwiera się widok na park lub rozległy ogród, z alejkami ocienionymi drewnianym bindażem i koronami drzew na tle nieba zasnutego chmurami, spomiędzy których przebłyskuje żółtawe światło zachodzącego słońca.

Ojciec rodziny, zgodnie z zasadą stosowaną w XVII wieku w portretach małżonków, odzwierciedlającą tradycyjną hierarchię, zajmuje uprzywilejowane miejsce po prawej ręce żony, czyli po lewej stronie obrazu. Odziany jest w czarny strój z białym kołnierzem. Mowa ciała mężczyzny zdradza dumę i pewność siebie - siedzi ze skrzyżowanymi nogami, mocno wsparty na krześle, lewą ręką ujmuje bok, prawą, w której trzyma rękawiczki, opiera swobodnym gestem na wysokim oparciu. Jego żona, w czarnym czepku na skromnie upiętych włosach i jasnej sukni niemal całkowicie przykrytej czarnym szalem spływającym z jej ramion, lewą dłonią podtrzymuje jego fałdy, a w prawej trzyma dojrzały owoc brzoskwini. Sięgnęła po niego do koszyka, który podaje jej kilkunastoletnia dziewczyna ubrana w wytworną atłasową suknię, wedle obowiązującej wówczas mody. Szyję dziewczyny zdobi naszyjnik z pereł, a uszy - kolczyki z gruszkowatą perłą (dormeuse).

Umieszczona za plecami mężczyzny kolumna z podwieszoną kotarą to tradycyjne akcesorium w portretach władców i szlachetnie urodzonych; przydaje ona scenie oficjalnego, niemal ceremonialnego charakteru, podobnie jak ujęcie portretowanych w całej postaci, widzianych jakby od dołu (di sotto in su), jakby spoglądali na nas nieco z góry. Portret ma podkreślać wysoki status przedstawionej rodziny. Pozuje ona na tle pałacu usytuowanego być może poza miastem - dla bogatego holenderskiego mieszczaństwa, aspirującego do stylu życia szlachty i arystokracji, posiadanie wiejskiego majątku było nie tylko dowodem finansowego sukcesu, ale też znakiem przynależności do społecznej elity. Całość, co charakterystyczne dla wielu portretów przedstawicieli zamożnego mieszczaństwa, jest przy tym pozbawiona ostentacji; sceneria i stroje postaci odznaczają się powściągliwością i umiarem.

Mamy tu również do czynienia z wyobrażeniem rodzinnej harmonii i obrazem rodzicielskiej dumy. Ważnym elementem przedstawienia są owoce brzoskwini - pełnią funkcję ożywiającego całość kolorystycznego akcentu, a zarazem nośnika ukrytych treści. Brzoskwinia - którą trzyma w uniesionej ręce kobieta, prezentując ją niejako widzowi - w wieloznacznym, symbolicznym języku holenderskiego malarstwa oznaczać mogła pierwiastek kobiecy: płodność, małżeństwo, niewinność, ale także wybór pomiędzy dobrem i złem. Mogła mieć również konotacje negatywne i być kojarzona z pożądaniem (miękki miąższ i twarda pestka); tak odczytywać można symbolikę brzoskwini w niektórych martwych naturach. W przypadku omawianego portretu brzoskwinie mają jednak, jak można sądzić, znaczenie bardziej ogólne. Owoce - winogrona, jabłka, gruszki, pigwy - to motyw stale obecny w XVII-wiecznych holenderskim wizerunkach dzieci i w portretach rodzinnych, kojarzony z rodzicielstwem i opieką nad potomstwem.

Tożsamość sportretowanych przez Abrahama van den Tempela osób pozostaje nieustalona.

źródło: organizator