Przejdź do menu głównego | Przejdź do treści | Przejdź do wyboru wielkości czcionki | Przejdź do mapy strony | Przejdź do osób | Przejdź do wiadomości | Przejdź do wydarzeń | Przejdź do instytucji | Przejdź do wyszukiwarki wydarzeń |

Miasto Stołeczne Warszawa

Dziesiątki miejsc na poranne spacery

Szukaj


Skład Doczepiony - Couchette Coach / wystawa zbiorowa - w Galerii Xanadu
Kiedy
6 października (piątek) - 22 października 2017 g. 12:00 - 19:00 (w soboty: 11-16)
Gdzie
Galeria Xanadu, Hoża 51 (mapa)
zamknij
Bilety
wstęp wolny
www.galeriaxanadu.pl/exhibition/sklad-doczepiony-wystawa-zbiorowa/

Na wystawie zaprezentowane zostaną prace 10 członków grupy: Arkadiusza Andrejkowa, Mateusza Beźnica, Anny Białowąs, Daniela Białowąsa, Marka Haby, Dariusza Jędrasiewicza, Tomka Mistaka, Sylwestra Stabryły, Jakuba Strzeleckiego, Joanny Szostak. Współkuratorem wystawy jest Tomek Mistak. Pokazane zostaną przede wszystkim prace malarskie, z wyjątkiem Anny Białowąs, która prezentuje nastrojowe, czarno-białe fotografie i Jakuba Strzeleckiego, który oprócz obrazów, tworzy także ciekawe warsztatowo grafiki. Działalność członków Składu Doczepionego jest niezwykle zróżnicowana, każdy z nich reprezentuje inną formę ekspresji i inną stylistykę. To nie aspekty formalne są tym, co ich łączy, lecz przede wszystkim towarzyskie i środowiskowe. Skład Doczepiony to grupa kilkunastu artystów pochodzących z Rzeszowa, Radomia i Sanoka, skupionych wokół Sanockiej Galerii BWA. Grupa bez formalnego statutu i o dość płynnym składzie. Mają jednak już na koncie kilkanaście wspólnych wystaw - pierwsza miała miejsce w 2011 r. na dworcu kolejowym, we wnętrzu niezupełnie przeznaczonym do prezentacji sztuki, więc trochę na doczepkę. Stąd pochodzi nazwa formacji, która ma na koncie także kilka wspólnych plenerów oraz wiele innych działań o charakterze tyleż efemerycznym, co spontanicznym. W sumie kilka lat wspólnej historii.

To nie są tory donikąd

Temperament, determinacja, pasja i zaangażowanie na pewno łączą członków Składu Doczepionego. Szukanie wspólnego mianownika ich sztuki byłoby jednak trudne. Wśród malarzy, którzy dominują w zespole, można próbować odnaleźć podobny pierwiastek kolorystyczny, bo faktycznie nikt z nich na barwę nie jest obojętny. Byłoby to jednak naciągane poszukiwanie wspólnych zainteresowań twórczych, bo który malarz lekceważy kolor? Niemal żaden.

Wspólnota Składu polega więc na czymś zupełnie innym. Decydujący jest aspekt lokalny i towarzyski, nie bez znaczenia dla części grupy była też ta sama uczelnia. Skład Doczepiony to formacja sanocko-rzeszowsko-radomska, czyli zespół z południa Polski. Z miejsc zdecydowanie oddalonych od głównych centrów artystycznych, z którymi regularna wymiana doświadczeń jest utrudniona. Udając się w podróż do Sanoka z Warszawy, wybierając dowolny środek transportu, zawsze trzeba się liczyć z peregrynacją trwającą 7 godzin. Kraków jest jakby bliżej, ale w sumie niewiele.

Centrum artystycznego świata na miarę lokalną jest więc dla członków Składu Sanocka Galeria BWA. Trafiło im się całkiem nieźle, bo to jeden z lepszych krajowych „bewuarów”, znanych z prezentacji bardzo ciekawych wystaw, przede wszystkim malarskich. Jednym z kuratorów Sanockiej jest malarz i członek Składu Tomek Mistak. Trudno się więc dziwić, że Skład pokazuje w Sanockiej swoje ekspozycje. Różnych wystaw zespół przygotował już dwanaście czy trzynaście. Dokładnie nie pamiętają i nie liczą. Pierwsza miała miejsce na dworcu kolejowym, we wnętrzu niezupełnie przeznaczonym do prezentacji sztuki, więc trochę na doczepkę. Stąd pochodzi nazwa formacji, która ma na koncie też kilka wspólnych plenerów oraz jakieś działania o charakterze tyleż efemerycznym, co spontanicznym. W sumie kilka lat wspólnej historii.

Skład Doczepiony nie jest ciałem stałym, nie ma formalnego statutu. Ilość członków formacji też jest nieco płynna. Nie we wszystkich wystąpieniach pełen Skład bierze udział. W Xanadu prezentujemy prace dziesięciorga Składowiczów. Dominuje malarstwo, a tylko Anna Białowąs pokazuje cykl kameralnych, abstrakcyjnych, czarno-białych fotografii. To przeciwwaga dla reszty propozycji, które w większości emanują żywiołowymi barwami i są przesycone kolorem.

Trudno w krótkim tekście dokonać opisu twórczości tworzących Skład artystów. Na pewno nie byłby to udany opis krytyczny, a raczej tyleż napuszone, co uproszczone „etykiety” przypinane autorom. Nie można jednak nie wspomnieć o tym, co zawiera „Couchette Coach”. Dlaczego? Powodem wystawy nie jest to, że Skład Doczepiony to grupa fajnych Dziewczyn i Chłopaków, choć to także fakt bezsporny. Kiedy ich poznałam osobiście ponad dwa lata temu w Sanoku, kuratorując jedną wystaw w Sanockiej, zrozumiałam czemu sztuka ma się tak dobrze na tym końcu naszej mapy. Wspierają się, uczą się od siebie, mają wspólne pracownie, czasami trochę zazdroszczą, ale częściej sobie pomagają, i choć zaprzeczą, to jednak dyskutują o sztuce i tworzą prawdziwe środowisko artystyczne.

Każdy ze Składowiczów uprawia inny rodzaj ekspresji, a to bardzo trudne w tak małym kręgu.

Sztukę większości z nich obserwuję od lat. Dzięki prowadzonym aukcjom mam możliwość rozmawiać o ich obrazach z kolekcjonerami, śledzić emocje, jakie wywołują ich prace wśród miłośników sztuki. Dlatego wystawa Składu Doczepionego jest dla mnie autentycznie ekscytująca. Niecierpliwie czekam na możliwość pokazania nasyconych kolorem, realistycznych sylwetek Sylwestra Stabryły, do których od lat podchodzę bardzo emocjonalnie. Ekspresyjne, balansujące na granicy realizmu i abstrakcji pejzaże Asi Szostak i najnowsze hiperrealistyczne kompozycje Tomka Mistaka, z którym współpracuję, ale który zawsze potrafi mnie zaskoczyć nowymi walorami swojego malarstwa, będą dla nich ciekawym kontrapunktem. Osobistym odkryciem są dla mnie abstrakcyjne, wielkoformatowe płótna Mateusza Beźnica, który rzadko pokazuje prace w Polsce. Malarstwo Arkadiusza Andrejkowa, w którym autor miesza surową estetykę uliczną z klimatem retro starych fotografii i energetyzującą kolorystyką na pewno przykuje na wystawie uwagę. Cieszę się, że udało się nam namówić na udział w ekspozycji Marka Habę. Wracam dzięki temu do współpracy z artystą po długiej przerwie, co mnie cieszy, bo cenię jego nadrealistyczne kompozycje, kreujące osobne, niezwykłe światy. Chcę je zestawić z grafikami Jakuba Strzeleckiego. To wysmakowane prace, które mają w sobie wysoką kulturę warsztatową. Nie wątpię, że intrygujące okażą się też dla widzów akty Darka Jędrasiewicza, zmonumentalizowane, niemal antyczne, pokazujące bardzo ciekawe podejście do obrazowania figury ludzkiej. O Annie Białowąs i jej fotografiach już wspominałam, ale na końcu warto powiedzieć słowo o Danielu Białowąsie. Jego mroczne, monochromatyczne kompozycje, w których uprawia świadomy flirt z popkulturą, nadają całej ekspozycji potrzebnej lekkości i pozwalają na nią spojrzeć z przymrużeniem oka. Na szczęście. Bo do Sanoka kuszetką jedzie się z Warszawy 14 godzin.

Agnieszka Gniotek, kurator


źródło: organizator