Przejdź do menu głównego | Przejdź do treści | Przejdź do wyboru wielkości czcionki | Przejdź do mapy strony | Przejdź do osób | Przejdź do wiadomości | Przejdź do wydarzeń | Przejdź do instytucji | Przejdź do wyszukiwarki wydarzeń |

Miasto Stołeczne Warszawa

Dziesiątki miejsc na poranne spacery

Szukaj


Wystawa Magdaleny Gogół "Wybór kadru" - w Galerii Xanadu
Kiedy
9 listopada (czwartek) - 28 listopada 2017 g. 12:00 - 19:00 (w soboty: 11-16)
Gdzie
Galeria Xanadu, Hoża 51 (mapa)
zamknij
Bilety
wstęp wolny
www.galeriaxanadu.pl

Lubię to!

Malarze od najdawniejszych czasów sięgali po pomocne narzędzia, aby analizować rzeczywistość, a efekt tej analizy przekładać na sztukę. Na początku była to camera obscura, potem fotografia analogowa, a obecnie cyfrowa.

Użycie do rejestracji fotograficznej telefonu komórkowego jest jednak czymś innym. Po pierwsze jest znakiem czasu. Bardzo silnie aktualizuje malarski cykl Magdy Gogół i osadza go w „tu i teraz”. Po drugie pokazuje jeszcze jedną cechę, typową dla artystów, szczególnie tych, którym bliski był realizm. To eksploracja własnego otoczenia i doświadczeń. „Wybór kadru” Magdaleny Gogół to cykl obrazów plasujący się na przecięciu cech szkicownika z pamiętnikiem. Choć kolejno oglądane prace nie mają w sobie cech szkicowych, a przeciwnie, są niesłychanie dopracowane, stanowią jednak zapis pejzaży otaczających artystkę codziennie, w drodze do domu, do pracy, na spacer. Są notacją najbliższego otoczenia, zapisem złapanych na szybko - to umożliwia fotografowanie telefonem - chwil jej bieżącej egzystencji. Na tak wybrane kadry nakłada się to, co oferuje telefoniczna aplikacja: informacje o położeniu, pogodzie, czasie rejestracji. Są to już informacje bardzo prywatne i pamiętnikarskie, jednak na miarę cywilizacji technologicznej. Czy to nam coś mówi o samej artystce? Otóż nie. Oczywiście możemy dowiedzieć się, gdzie mieszka i czy dopadł ją na spacerze deszcz, ale nie przybliży to nas do poznania jej jako osoby, człowieka, kobiety.

Robione przez nas tysiącami zdjęcia, jakie zamieszczamy w mediach społecznościowych, pokazujące nasze koty, kawy, grzybobrania, zakupy i wakacyjne destynacje, w gruncie rzeczy bardzo niewiele o nas mówią. Przekazują bliższym i dalszym znajomym, a czasem też i nieznajomym, informacje powierzchowne oraz takie, które zdobędą poklask i uznanie, zasłużą na lajki i emotki. Stylizujemy zdjęcia na ładne i atrakcyjne, aby pięły się w internetowych rankingach i gromadziły nam jak największe grono followersów.

Tu też widać zbieżność z malarstwem Magdaleny Gogół. Bo czyż nie jest ono ładne i atrakcyjne? Oczywiście, że jest! Gdy mówimy o sztuce to takie epitety, jak „ładny”, „atrakcyjny”, czy „dekoracyjny” należą do najgorszych, jakie mogą się artyście przydarzyć. Bo przecież sztuka powinna być trudna, powinna dla widza stanowić wyzwanie, i w związku z tym nie może się, ot tak, po prostu podobać. Czy na tym więc polegać powinna różnica pomiędzy obrazami pachnącymi olejną farbą, a obrazami zamieszczanymi na facebookowych profilach? Taka definicja byłaby prosta i ułatwiająca wybory. Tak jednak nie jest. Rzetelne malarstwo, perfekcja warsztatowa, umiejętność oddania rzeczywistości i wyjątkowej atmosfery miejsca może być w malarstwie tak samo wysokim walorem, jak w fotografii. Tak samo czyni sztukę wybitną. Od internetowych wrzutek różni ją to, że jest jeszcze o czymś. Stanowi kanwę rozważań. W tym przypadku na temat otaczającego świata, naszej ikonosfery i fotosfery. Różni się więc tym, że miałam o czym napisać ten tekst. Nie zmienia to jednak faktu, że Magda Gogół wybrała dla nas kadry, które mogą się nam podobać.

Agnieszka Gniotek
kurator wystawy