Przejdź do menu głównego | Przejdź do treści | Przejdź do wyboru wielkości czcionki | Przejdź do mapy strony | Przejdź do osób | Przejdź do wiadomości | Przejdź do wydarzeń | Przejdź do instytucji | Przejdź do wyszukiwarki wydarzeń |

Miasto Stołeczne Warszawa

Dziesiątki miejsc na poranne spacery

Szukaj


ODWOŁANE: "Nasz Chopin" w Teatrze Wielkim - Operze Narodowej
Kiedy
5 kwietnia 2020 (niedziela) g. 18:00
Gdzie
Teatr Wielki - Opera Narodowa, Pl. Teatralny 1 (mapa)
zamknij
Cena
44 zł - 253 zł
teatrwielki.pl
Możliwy dojazd autobusem

„Świat jest piękny! Ja ci tego nie umiem opowiedzieć…, ja ci to muszę zatańczyć” – mówi tytułowy Diabeł u Żuławskiego. Musimy sobie jakoś poradzić z tym, że Chopin nigdy nie napisał żadnego dzieła scenicznego – ba, utwory z orkiestrą też można policzyć na palcach. Był niedoścignionym mistrzem jednego instrumentu, szkoda mu było (przeczucia) krótkiego życia na łapanie kilku srok za ogon, wiedział, gdzie mu najlepiej – przy klawiaturze i sprzed niej się nie ruszał. Chopina symfonicznego możemy sobie zatem wyobrazić na podstawie dwóch młodzieńczych koncertów. Ich eteryczne piękna uznali za możliwe do opowiedzenia… tańcem dwaj znamienici choreografowie. Koncerty to dzieła kompozytora młodego, zakochanego, stanowią ukoronowanie stylu brillant i są zarazem najbardziej osłuchane (czasem do granic wytrzymałości, jeśli ktoś z kibicowską pasją śledzi „finałowe rozgrywki” Konkursów Chopinowskich). To jeszcze nie jest śmiertelnie chory geniusz, nie wyświetlają nam się „wierzby kaszlące”, tylko roztańczona, radosna, czasem melancholijnie miłosna historia. Nade wszystko zaś „naszość” muzyki Chopina tkwi w narodowej podświadomości Polaków, w których romantyczny idiom tej muzyki budzi „patriotyczne ciarki”. O ile Krzysztof Pastor mógł więc zmierzyć się ze „swoim” Chopinem, Liam Scarlett, rezydent Royal Ballet w Londynie oswaja, przyswaja go dla języka baletu niejako z zewnątrz, z tej strefy kulturowej, w której geniusz naszego romantyka jest odczytywany uniwersalnie.

źródło: organizator