Przejdź do menu głównego | Przejdź do treści | Przejdź do wyboru wielkości czcionki | Przejdź do mapy strony | Przejdź do osób | Przejdź do wiadomości | Przejdź do wydarzeń | Przejdź do instytucji | Przejdź do wyszukiwarki wydarzeń |

Miasto Stołeczne Warszawa

Dziesiątki miejsc na poranne spacery

Wydarzenia


Szymon Szurmiej – czterdziestolatek rekordzista
 Szymon Szurmiej jako Chagall
Szymon Szurmiej jako Chagall
Songez que du haut de ces monuments quarante siècles vous contemplent ("Żołnierze! Pamiętajcie, że czterdzieści wieków patrzy na was z wysokości tych pomników") – te słynne słowa Napoleon Bonaparte wypowiedział do swoich wojaków (21 lipca 1798 r.) przed bitwą pod piramidami (na północ od Kairu).
Patrzy na nas czterdzieści lat dyrektorowania Szymona Szurmieja w Teatrze Żydowskim – zauważył na przedpremierowej ("Bonjour Monsieur Chagall") konferencji prasowej Ryszard Marek Groński.
Dyrektorem tego teatru został Szurmiej w 1969 r., niejako w konsekwencji marca roku 1968. Wraz ze znaczną grupą aktorów pożegnała kraj Ida Kamińska. I gdy zdawało się że powstały w 1950 r. teatr przestanie istnieć, z Wrocławia przyjechał Szurmiej, by kontynuować jej dzieło. Odwiedzając kraj w 1995 r. Kamińska wyznała: „Nie wiem, kto miał rację, czy my, którzy wyjechaliśmy, czy wy, którzy zostaliście”. Z dzisiejszej perspektywy, perspektywy dokonań Teatru, będącego kontynuatorem i spadkobiercą bogatej tradycji scen żydowskich w Polsce z okresu międzywojennego, pozostanie i trwanie okazało się mieć głęboki sens. Wydaje się też, że źródłem sukcesów Żydowskiego (gdzie przedstawienia grane są w języku polskim i jidysz) stało się powołane przez Szurmieja, zaraz na początku jego dyrekcji, Studio dla młodych aktorów, dla którego pozyskał jako wykładowców aktorskie tuzy, m.in. Aleksandra Bardiniego, Jana Świderskiego, Stanisława Jasiukiewicza, Zofię Kucównę… „Na scenie się nie gra, na scenie się żyje!” – brzmiała maksyma Studia. Jego adepci zyskiwali wiedzę nie tylko o sztuce teatru, ale i całej kulturze żydowskiej.
Jako aktor Szurmiej stworzył wiele kreacji wybitnych. Jego rola w „Dybuku”, łączącym pierwiastek realny z mitycznym ( dowodzącym, iż Bóg może być wszędzie i we wszystkim), gdzie grał Obcego, przeszła do piśmiennictwa teatralnego, poświęconego realizacjom tej sztuki. W „Zmierzchu” Izaaka Babla kreował postać Mendla Krzyka, żydowskiego Króla Leara. Dwukrotnie grał Korczaka, „wierzącego w gwiazdę dzieciństwa”.
Występował również w repertuarze tzw. lżejszym. Prezentował, wraz z zespołem Żydowskiego, humor i dowcip jako pewną filozofię życia, jako na życie pomysł. Dowcip broniący zawsze słabszego, który w sumie „okazuje się na wierzchu”. Pozostaje Szurmiej godnym kontynuatorem aktorskich osiągnięć Ludwika Lawińskiego, Lopka Krukowskiego, Michała Znicza. – Zarzucano nam niekiedy, za granicą zwłaszcza, że jesteśmy przykrywką dla polskiego antysemityzmu. To wielkie nieporozumienie. Myślę, że w dużej mierze jest zasługą Teatru Żydowskiego, że <odór antysemityzmu i niechęci> został przełamany. Z uporem maniaka, zawsze i wszędzie podkreślam, że kultury polskiej i żydowskiej oddzielić się nie da – oświadczył jubilat, najdłużej dyrektorujący dyrektor teatru w Polsce.
40-lecie dyrektorowania zasługuje na uznanie, szacunek i sympatię. Ale sympatii Szymonowi Szurmiejowi najwięcej, dzięki otwartości i pogodzie ducha, przysparza on sam. Obecnie pojawi się jako tytułowa postać w "Bonjour Monsieur Chagall" (oficjalna premiera 2 października 2009)
Kocham to przedstawienie, w którym, w reżyserii Szurmieja, grałam <trzydzieści(kilo)lat> temu – wyznała, z dozą kokieterii, współreżyserująca akturalną realizację Gołda Tencer. – Obecnie, jeszcze przedpremierowy „Chagall…” odniósł wielki sukces na festiwalu „Tysiąc lat historii Żydów” (Lyon, marzec 2009 r.) oraz na Międzynarodowym Festiwalu Teatrów Żydowskich w Montrealu (czerwiec 2009 r.) – dodała.
Teatr przy pl.Grzybowskim (od bieżącego sezonu teatr miejski m.st. Warszawy) pieczołowicie pielęgnuje wielką klasyczną dramaturgię żydowską (dzieła Abrahama Goldfadena, Mendele-Mojchera Sforima, Szołem Alejchema, Icchaka Lejba Pereca, Jakuba Gordina, Pereca Hirszbejna, Szymona An-skiego). Jednocześnie ma ambicje teatru nowoczesnego, wzbogaca repertuar (m.in. o sztuki Izaaka Babla, Arthura Millera, Ervina Silvanusa i innych. Sięga po sztuki współczesne o tematyce żydowskiej. Działa też przy nim scena edukacyjna, raz w miesiącu planowana jest scena poezji i prozy. Planowane jest również, o czym wspomniał dyrektor Biura Kultury m.st. Warszawy, Marek Kraszewski, stworzenie w niedalekiej przyszłości Centrum Kultury Żydowskiej, przy wykorzystaniu środków z funduszy europejskich. Szurmiej ujawnił, że dla tej inicjatywy zdołał już pozyskać znaczące w kulturze światowej nazwiska. Sądząc po sukcesach placówki, jaką udatnie zawiaduje, i ten projekt powinien się udać. Kierowany przezeń Teatr Żydowski jest teatrem żywym, przyciągającym publiczność.
Przywołując słowa Bonapartego, Ryszard Marek Groński nie wspomniał o kwestii generała Caffarelli’ego przy okazji cytowanej bitwy pod piramidami. Pozwalam sobie ją przytoczyć: – „Uczeni i osły do środka!” (rozkaz ten miał chronić zarówno licznych naukowców francuskich, których Napoleon wziął na wyprawę, jak i zwierzęta, służące jako środek transportu).
Nie różnicując nas i braci naszych mniejszych, powiem tak: – Wstępujcie, Państwo, do Teatru Żydowskiego…

Krzysztof Rozner